LKS Czaniec - GKS Dąb Gaszowice 1:0 (1:0)

Kuczera - Orzeł, Szczurek, Krzysztof Sikora, Mazur - T Reguła, M Reguła, Gnyp (45' Brózda) - Kraśniewski (68' Szymura), Wieczorek (68' Szewczyk), Stebel (45' Gorzawski)

Niestety porażką naszej drużyny zakończył się dzisiejszy mecz w Czańcu. Mecz do 70 min był dosyć wyrównany. Ostatnie 20 min to szturm Gaszowic na bramkę Czańca i sporo niewykorzystanych sytuacji bramkowych, przez naszych piłkarzy. Wcześniej Mirek Kuczera uratował naszą drużynę 2 razy od straty bramki. Duża przewaga naszej drużyny w ostatnich 20 min nie została udokumentowana bramką i jedna skuteczna akcja gospodarzy w pierwszej połowie zdecydowała o końcowym wyniku. Mamy ogromny niedosyt po tym meczu, gdyż minimum jeden punkt powinien być na naszym koncie.

Relacja:


Dosyć wyrównana pierwsza połowa meczu, w której obie drużyny parę razy zagrozily rywalom. Dla naszej drużyny ciekawą akcję przeprowadzil Przemek Stebel, który z lewej strony dobrze wrzucil piłkę pod bramkę. Niestety nikomu z naszych piłkarzy, nie udało sie odpowiednio tej akcji wykończyć. W pierwszych 45 minutach Paweł Wieczorek z bliska oraz Mariusz Reguła z dalszej odległości, próbowali zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Gospodarze w pierwszych 45 min stworzyli praktycznie jedną groźną akcję, lecz bardzo skuteczną. Białorusin Ilia, otrzymał świetne podanie z głębi boiska, wyprzedził naszych obrońców i pewnie pokonał Mirka Kuczerę. Druga połowa to już przewaga GKSu Dębu Gaszowice. Co prawda w 49 i 65 minucie meczu, groźne strzały głową piłkarzy z Czańca, instynktownie obronił Mirek Kuczera, ale dominacja naszej drużyny, z minuty na minute, była coraz większa. Ostatnie 20 minut to już olbrzymia przewaga i mnóstwo sytuacji bramkowych. Gospodarze w tej czesci meczu desperacko się bronili i non stop po pare minut, leżeli na murawie. W 77 minucie nieobstawiony Wojtek Orzeł, otrzymal dobre podanie ze środka boiska, pociągnął pare metrow pod bramkę i zdecydował rsie na strzał na długi słupek. Piłka po strzale Wojtka, minimalnie jednak przeszła obok słupka bramki gospodarzy. Bardzo dobrą zmianę dał Krzysztof Szewczyk, który w jedej z akcji po wejsciu na boisko, pociągnął z piłką prawą stroną, prawie do lini końcowej i idealnie dośrodkował na lewą stronę do Grzegorza Brózdy. Nasz napastnik z pierwszej piłki, z 5 metrów próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy, niestety uderzył niecelnie. W 88 minucie meczu, po akcji na lewej stronie boiska Gorzawski - Brózda, piłka została przerzucona na lewą stronę, niestety nikt odpowiednio nie zdołał z tej dobrej okazji skorzystać. W 90 minucie meczu Krzysztof Szewczyk po podaniu Reguły, bardzo bliski był zaskoczenia bramkarza z Czańca strzałem głową. Na nasze nieszczęście, bramkarz gospodarzy popisał się dobrą interwencją ratując swój zespół. W doliczonym już czasie, groźną sytuację zainicjowal jeszcze Wojtek Orzeł po podaniu Grzegorza Brózdy, lecz i tym razem bramka dla Dębu nie padła. Na ostatnie sekundy oblężenia bramki Czańca, wybrał sie też Mirek Kuczera, niestety i jemu nie udało sie zaskoczyć bramkarza gospodarzy i LKS Czaniec dowiózł 1:0 do końca. Olbrzymie rozczarowanie po takim meczu sztabu trenerskiego, zawodników i kibiców GKSu Dębu Gaszowice. Wierzymy jednak, iż już w środę będzie lepiej.

Kibiców GKSu Dębu Gaszowice którzy nie zdecydują się na wyjazd do Czańca, zapraszamy na godzinę 13 00 na boisko w Łukowie Śl, gdzie druga drużyna GKSu Dębu Gaszowice w ramach rozgrywek A klasy, podejmować będzie Start Pietrowice Wielkie. Jutrzejsza walka o punkty naszych rezerw, zapowiada się również niezwykle ciekawie.

W Wielką Sobotę w ramach 18 kolejki Haiz IV ligi śląskiej pierwsza drużyna GKSu Dębu Gaszowice udaje się do Czańca.
Nasz sobotni przeciwnik LKS Czaniec to jeden z faworytów II grupy IV ligi śląskiej, drużyna z aspiracjami III ligowymi. Drużyna z Czańca to zespół z najlepszą obroną w lidze, która w 16 meczach straciła tylko 14 bramek. 8 bramek jednak defensorzy z Czańca stracili w 3-ch meczach. Sposób na LKS Czaniec miały tylko GKS Radziechowy-Wieprz który wygrał w Czańcu 4:0, Wilki Wilcza i GKS Dąb Gaszowice, które na swoich boiskach wygrały z LKS Czaniec po 2:1. W pozostałych 13 meczach nasi sobotni przeciwnicy stracili tylko 6 bramek. Czeka nas więc ciężka przeprawa z faworytem, na jego boisku. Pamiętamy jednak, iż w jesiennym meczu na Piecach wygraliśmy zasłużenie. Nasza drużyna w 17 kolejce po niezłym meczu w Bielsku, musiała pogodzić się jednak z porażką. Mamy nadzieję, iż w Czańcu zagramy jeszcze dużo lepiej niż w Bielsku i nie oddamy punktów miejscowym. Cieszyć też się należy, iż do kadry meczowej wracają ważne jej ogniwa, Grzegorz Brózda i Damian Gorzawski, którzy nie mogli pomóc swoim kolegom w Bielsku. Na arcyciekawy mecz do Czańca, zapraszamy wszystkich kibiców GKSu Dębu Gaszowice.

Już od "Wielkiej Soboty" pierwsza drużyna GKSu Dębu Gaszowice rozpoczyna prawdziwy maraton piłkarski. 

31 marca - wyjazd (sobota) LKS Czaniec
4 kwietnia - dom (środa) Unia Racibórz
7 kwietnia - dom (sobota) Spójnia Landek
11 kwietnia - wyjazd (środa) Półfinał PP LKS Nędza
14 kwietnia - wyjazd (sobota) Kuźnia Ustroń
21 kwietnia - wyjazd (sobota) Beskid Skoczów
25 kwietnia - wyjazd (środa) ewentualny Finał PP Podokręgu w Raciborzu.
28 kwietnia - dom (sobota) LKS Goczałkowice

Dla kibiców gratka piłkarska, dla piłkarzy ciężki okres i duża dawka piłki.

TS Podbeskidzie II Bielsko-Biała - GKS Dąb Gaszowice 3:1 (1:1)

Bramka dla Gaszowic: 40' Wieczorek

Skład Gaszowic:
Kuczera - Mazur, Szczurek, Jezierski (79' Szewczyk), Orzeł - M Reguła, T Reguła, Gnyp (74' Krzysztof Sikora) - Kraśniewski (87' Kamil Sikora), Wieczorek, Stebel (68' Szymura)

Niestety nie udało się dziś wywieźć z Bielska naszej drużynie żadnego punktu. W pierwszych 45 min po początkowej przewadze gospodarzy, mecz się wyrównał, ale to GKS Dąb Gaszowice stworzył jako pierwszy, dobrą sytuację bramkową. Kulminacją tej akcji był strzał w słupek Mariusza Kraśniewskiego. W 40 min meczu akcja Dębu, zgranie głową Mariusza Reguły do Pawła Wieczorka i nasz napastnik nie daje szans bramkarzowi z Bielska. Niestety, długo nie cieszyliśmy się z prowadzenia, gdyż w 44 min gospodarze wyrównali po rzucie rożnym. Zawodnik Podbeskidzia z bliska zaskoczył Mirka Kuczerę. Po przerwie akcja naszej drużyny i grający bardzo dobrze Mariusz Kraśniewski, nie zdołał zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Po drugiej stronie boiska, w 53 min Mirek Kuczera kapitalnie obronił strzał głową zawodnika Podbeskidzia. Gospodarze tego meczu przeprowadzali bardzo groźne akcje. W 76 min meczu kontratak Podbeskidzia. Piłka zagrana została do zamykajacego akcję na lewej stronie zawodnika z Bielska, a ten dopadł do piłki, szybciej niż Mirek Kuczera i gospodarze objęli prowadzenie 2:1. Nasza drużyna rzuciła się do odrabiania strat, mocno już się odkrywając. Podbeskidzie niestety to wykorzystało. Tuż przed końcem meczu, po akcji gospodarzy, nasz obrońca próbując ratować sytuację, strzelił samobójczą bramkę. Gra naszych zdecydowanie lepsza niż wynik. Z przodu wyraźnie brakowało nam jednak Grzegorza Brózdy, który niestety nie mógł dziś grać. Głowy do góry, w sobotę w Czańcu łatwo punktów nie oddamy !!!