GKS Dąb Gaszowice - KS Rymer Rybnik 0:1 (0:1)
 
Skład Gaszowic:
Riabowski - Szymik, Berger, Hajdas, Stebel - Chruszcz, Mańka (85' Kaczyński), Malgrab (85' Markiefka), Koch - Kraśniewski - Siedlaczek
 
Niestety przegrywamy ważny mecz z Rymerem, pomimo olbrzymiej przewagi naszej drużyny w tym meczu. Jeden błąd naszego bramkarza w ostatecznym rozrachunku zdecydował o porażce. Trzeba też dodać, iż bardzo słabo zaprezentowała się wczoraj trójka sędziowska, która popełniła wiele błędów, które miały olbrzymi wpływ na końcowy wynik.
 
Relacja:
W 25 minucie meczu po świetnej wrzutce Przemka Stebla z rzutu wolnego, Jakub Hajdas jako pierwszy w tym meczu, umieścił piłkę w siatce bramki Rymera. Bramka ta nie została jednak uznana, gdyż sędzia dopatrzył się spalonego. 2 minuty poźniej, po kolejnym doskonałym podaniu Przemka Stebla, Domiki Siedlaczek bliski był strzelenia na 1:0, niestety jego uderzenie obronił bramkarz Rymera. W 39 minucie po dograniu Przemka Stebla z rzutu wolnego, Mariusz Kraśniewski strzałem głową próbował pokonać bramkarza przyjezdnych. Niestety w końcówce pierwszej połowy stracilismy bramkę, nasi piłkarze reklamowali u sędziów, iż bramka została strzelona ze spalonego, ale sędziowie uznali bramkę dla Rymera. Tuż po przerwie nastąpiła totalna nawałnica na bramkę przyjezdnych. W 46 minucie strzał Dariusza Chruszcza obronił Dawid Wrzosek, w 47 minucie Daniel Malgrab przestrzelił w dogodnej sytuacji. W 49 minucie meczu jeden z zawodników Rymera zagrał piłkę ręką w swoim polu karnym, niestety sędzia nie zareagował na to zagranie. W 50 minucie po wrzutce Przemka Stebla, Mariusz Kraśniewski obił słupek bramki Rymera. W 51 minucie kolejna groźna akcja w polu karnym Rymera po wrzutce Mariusza Kraśniewskiego. W 63 minucie kolejny raz Dawid Wrzosek obronił strzał Mariusza Kraśniewskiego, a minutę poźniej także strzał Krzysztofa Kocha. W 65 minucie Dariusz Chruszcz także próbował zaskoczyć bramkarza Rymera, ten jednak kolejny raz obronił strzał. Zawodnicy Rymera od początku meczu uciekali się do groźnych fauli, niestety arbiter spotkania dopiero po przerwie zaczął reagować na ich zagrania. Pod koniec meczu zawodnik Rymera, Marcin Moskal wyraźnie pokazał, iż nigdy nie słyszał o zasadzie fair play, po tym jak nasi piłkarze wybili piłkę na aut, gdy leżał na boisku zawodnik Rymera. Do końca meczu nasza drużyna robiła wszystko by wygrać to spotkanie, niestety bramki nie udało się strzelić. Pomimo porażki należą się duże brawa dla naszych piłkarzy, za niesamowitą determinację w tym meczu, gdyż dali z siebie wszystko.
ceg.jpg