KS Naprzód Borucin - GKS Dąb Gaszowice 5:2 (4:1)
 
Bramki dla Gaszowic:
2:1 Stebel 15'
5:1 Kraśniewski 74'
 
Skład Gaszowic:
Riabowski - Markiefka, Hajdas, Berger, Mańka - Stebel, Chruszcz (85' Gołyś), Kraśniewski, Malgrab (46' Wieczorek), Koch (70' Szymik) - Siedlaczek.
 
Bardzo trudny początek tego sezonu dla młodej drużyny GKS Dębu Gaszowice. Czwarta kolejka i trzeci wyjazd do kolejnego z głównych faworytów jesiennej rundy, zakończył się naszą porażką.
Trener Riabowski nie mógł skorzystać w tym meczu z Macieja Kantyki i Kacpra Kubika, którzy leczą urazy. Była to jednak szansa by zaprezentowali się inni zawodnicy. Gospodarze mieli w swoich szeregach Piotra Cerkowniaka, którego szybkość i precyzja zapewniła im 4 bramki, już w pierwszych 45 minutach. Nasi piłkarze walczyli do ostatniej minuty, by zmniejszyć bagaż bramkowy z pierwszej połowy. Niewątpliwie szkoda sytuacji z 89 minuty meczu, kiedy to Przemek Stebel w pełnym biegu uderzył na bramkę Borucina i centymetry dzieliły nas od 3 bramki, gdyż piłka zatrzymała się na poprzeczce. Na osłodę porażki zostały nam więc tylko 2 bramki. W 15 minucie po najlepszym rozegraniu w całym meczu naszej drużyny, Przemek Stebel efektownym uderzeniem pod poprzeczkę, nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. W 74 minucie meczu precyzyjne uderzenie głową Mariusza Kraśniewskiego, dało nam drugą bramkę. Po tej kolejce liga wraca już do normalnego rytmu, będzie więcej czasu na odpoczynek i normalne treningi. Jesteśmy przekonani, iż zebrane doświadczenie naszej młodej drużyny, w ciężkich wyjazdowych meczach z faworytami rozgrywek, zaprocentuje w dalszych tygodniach.
ceg.jpg