KS Unia Turza Śl - GKS Dąb Gaszowice 5:3 (4:1)

Skład Gaszowic:
Kasprzik - Berger (46' Dawid Kapała), Sikora, Wardęga, Markiefka - Koch, Sobeczko (72' Malgrab), Gołyś, Kraśniewski - Siedlaczek (68' Kubik) - Ziaja (75' Podeszwa)

Bramki dla Gaszowic:
2:1 Kraśniewski 31'
4:2 Koch 52'
5:3 Kraśniewski 89' - rzut karny

Niestety zasłużenie przegrywamy w Turzy. Kumulacja prezentów dla tak mocnego rywala, skutkować mogła tylko porażką. W pierwszych 30 minutach meczu sprezentowaliśmy gospodarzom 2 bramki. Dopiero w 31 minucie Mariusz Kraśniewski dał impuls naszej drużynie zdobywając kontaktową bramkę. Gospodarze przed przerwą dołożyli jednak kolejne 2 bramki. Zaraz po przerwie w 47 minucie meczu kapitan GKSu Dębu Gaszowice Mariusz Kraśniewski oddał bardzo groźny strzał na bramkę Turzy, niestety piłka nie znalazła się w siatce rywali. 5 minut później Krzysztof Koch z około 20 metra od bramki gospodarzy, oddał niesamowity strzał i wydawać się mogło, iż padnie bramka z serii "stadiony świata". Piłka po strzale naszego zawodnika, odbiła się jednak od poprzeczki i wyszła w pole. Do piłki najszybciej dopadł Paweł Ziaja i dobił ją do bramki. Ostatecznie sędzia uznał, iż bramka padła już po strzale Krzysztofa Koch i jemu zaliczył bramkę. Nadzieje na przynajmniej punkt jeszcze odżyły, gdyż do końca meczu było sporo ponad 30 minut. W 61 minucie meczu powinno być już 4:3, gdyż doskonałą sytuację do zdobycia bramki wypracował sobie Dominik Siedlaczek. Niestety piłka po jego strzale, przeszła kilkanaście centymetrów obok lewego słupka bramki Turzy. Trzeba przyznać, iż sytuacje bramkowe miała też Unia, ale albo zawodnicy gospodarzy pudłowali albo Grzegorz Kasprzik bronił ich groźne strzały. Niestety nasz bramkarz nie uchronił nas od straty 5 bramki, która zdobyta została z rzutu karnego. Był to kolejny prezent dla gospodarzy, gdyż najlepszy na boisku Dariusz Pawlusiński został sfaulowany w niezbyt groźnej akcji z boku pola karnego. Nasi zawodnicy do końca meczu próbowali zmienić niekorzystny wynik. Z rzutu wolnego bardzo groźnie uderzył Krzysztof Markiefka, jednak i tym razem piłka nie wpadła do siatki rywali. Dopiero w 89 minucie meczu walczący o piłkę Oliwer Podeszwa został sfaulowany w polu karnym Unii, a Mariusz Kraśniewski pewnym strzałem ustalił wynik meczu na 5:3

ceg.jpg