LKS Goczałkowice-Zdrój - GKS Dąb Gaszowice 5:1 (0:0)

Bramka dla Gaszowic: 54' Stebel

Skład Gaszowic: Kuczera - Kraśniewski, Kąkol, Jurczyk, Mazur - Szymura (67' Smołka), Reguła, Elias, Zdunek (67' Niećko), Stebel (75' Markiefka) - Kamil Sikora (79' Szewczyk)

Niestety wysoką porażką GKSu Dębu Gaszowice zakończył się dzisiejszy mecz z LKS Goczałkowice. Mocno osłabiona w tym meczu nasza defensywa, w której nie grali dwaj środkowi obrońcy Wojciech Orzeł i Krzysztof Sikora do 65 minuty grała całkiem dobrze. W pierwszych 45 minutach to GKS Dąb Gaszowice jako pierwszy powinien objąć prowadzenie w tym meczu, gdyż gospodarzy uratowała poprzeczka. W 40 minucie meczu Mirosław Kuczera uratował jednak nasza drużynę przed utratą bramki. W odpowiedzi bliski strzelenia bramki był Kamil Sikora. Początek drugiej połowy to szybko strzelona bramka przez LKS Goczałkowice, która podziałała jednak bardzo mobilizująco na GKS Dąb Gaszowice. Nasi piłkarze od 48 minuty zaczęli grać naprawdę dobrze, kilkakrotnie zagrażając gospodarzom pod ich bramką. W 54 minucie meczu po akcji Tomasza Reguły, Przemysław Stebel wyrównał na 1:1. Losy meczu rozstrzygnęły się jednak pomiędzy 65 i 68 minutą. W 65 minucie meczu przy stanie 1:1 piłkarz gospodarzy Łukasz Hanzel oddał mocny strzał z rzutu wolnego na naszą bramkę. Mirosław Kuczera zdołał wypiąstkować to uderzenie, niestety piłka niefortunnie uderzyła w twarz Kacpra Kąkola i wpadła do bramki. Nasz środkowy obrońca po tak mocnym uderzeniu piłką, został opatrywany za boiskiem. Nasi piłkarze w 10 ciu rzucili się do odrabiania strat, niestety gospodarze po kontrataku zdobyli z pozycji spalonej 3 bramkę. Po tej bramce zawodnicy LKS Goczałkowice grając już na dużym luzie zdołali strzelić nam jeszcze 2 bramki. W 80 minucie meczu, zaraz po wejściu na boisko, Krzysztof Szewczyk bardzo bliski był strzelenia drugiej bramki dla GKSu Dębu Gaszowice, ostatecznie wynik 5:1 utrzymał się do 90 minuty. Niewątpliwie rzucała się w oczy także bardzo słaba postawa sędziego liniowego Kamila Karcha, który mylił się parokrotnie.Tej porażki już nie odwrócimy, trzeba więc szybko o niej zapomnieć i przygotować się na arcyważny mecz w przyszłą sobotę na Piecach z Odrą Centrum Wodzisław Śląski.