GKS Dąb Gaszowice - Odra Centrum Wodzisław Śl 1:2 (1:2)

Bramka dla Gaszowic: 1:0 Kamil Sikora 8'

Skład Gaszowic: Kuczera - Markiefka, Jurczyk (63' Niećko), Orzeł, Mazur - Kraśniewski, Reguła, Zdunek (73' Szewczyk), Stebel - Elias - Kamil Sikora (84' Szymura)

Niestety porażką GKSu Dębu Gaszowice 1:2 zakończył się dzisiejszy mecz na Piecach. W 3 minucie meczu Mirosław Kuczera kapitalną interwencją uchronił nas od starty bramki, a kilka minut poźniej prowadziliśmy już 1:0. Paweł Zdunek ze środka boiska rzucił dobrą piłkę na lewą stronę do Przemka Stebla. Nasz lewoskrzydłowy wyprzedził obrońcę Odry Centrum i idealnie wrzucił ją na głowę Kamila Sikory, który dopełnił formalności. W 25 minucie powinno być juz 2:0. Tomasz Reguła lewą stroną boiska wjechał z piłką pod samą bramkę gości i wyłożył ją Kamilowi Sikorze. Niestety nasz napastnik w dogodnej sytuacji uderzył nad poprzeczką. Od około 25 minuty meczu nasi piłkarze prowadząc 1:0 oddali inicjatywę Odrze Centrum. Na domiał złego zacząło na Piecach mocno padać, co utrudniało piłkarzom grę. Po jednej z akcji Odry, Okraszewski zdecydował się na strzał. Uderzenie zawodnika gości było na tyle precyzyjne, iż zasłonięty Mirosław Kuczera nie miał szans na skuteczną obronę. Tuż przed przerwą po uderzeniu z rzutu wolnego nasz bramkarz odbił piłkę przed siebie, a skuteczną dobitką popisał się Oślizlok, wyprowadzając Odrę Centrum na prowadzenie. W drugich 45 minutach mecz toczył się prawie cały czas na połowie Odry Centrum, niestety goście całym zespołem skutecznie się bronili i wyprowadzali groźne kontrataki. Mirosław Kuczera i Krzysztof Markiefka uratowali naszą drużynę w dwóch sytuacjach od straty bramki. Pod bramką Odry Centrum kotłowało się non stop, niestety strzały naszych zawodników albo były blokowane, albo bramkarz przyjezdnych radził sobie z nimi. W 57 minucie meczu Przemek Stebel z rzutu rożnego wrzucił piłkę na głowę Kamila Sikory, a ten umieścił ją w siatce Odry. Jednakże sędzia liniowy uznał, iż piłka lecąc na bramkę przekroczyła całym obwodem linię końcową boiska i bramka nie została uznana. Niezwykle dobrą sytuację dla GKSu Dębu Gaszowice miał w 65 minucie meczu Dominik Niećko. Nasz napastnik wyszedł na czystą pozycję, jednak uderzył wysoko nad bramką Odry. Do końca meczu nasi zawodnicy robili wszystko, by zmienić niekorzystny wynik. Trener Odry Centrum Bartłomiej Socha nerwowo na ławce pokazywał sędziom że czas już się skończył. Kilkanaście sekund poźniej arbiter tego spotkania zagwizdał ostatni raz w tym meczu. Trzeba jednoznacznie przyznać, iż przegraliśmy to spotkanie na własne życzenie i nasza sytuacja jest bardzo trudna. Tylko 3 pkty za tydzień w Raciborzu mogą nam coś dać i tylko o taką stawkę będziemy tam grali.

W sobotę 18 maja 2019 r. na boisku w Piecach, GKS Dąb Gaszowice w ramach 26 kolejki Haiz IV ligi śląskiej podejmować będzie Odrę Centrum Wodzisław Śl. Nie ma co ukrywać, iż jest to dla nas niezwykle istotny mecz i nasi piłkarze zrobią wszystko, by zrewanżować się Odrze za jesienną porażkę w Wodzisławiu Śl. Na jutrzejszy pojedynek obu drużyn, zapraszamy wszystkich kibiców na godzinę 17 00

LKS Goczałkowice-Zdrój - GKS Dąb Gaszowice 5:1 (0:0)

Bramka dla Gaszowic: 54' Stebel

Skład Gaszowic: Kuczera - Kraśniewski, Kąkol, Jurczyk, Mazur - Szymura (67' Smołka), Reguła, Elias, Zdunek (67' Niećko), Stebel (75' Markiefka) - Kamil Sikora (79' Szewczyk)

Niestety wysoką porażką GKSu Dębu Gaszowice zakończył się dzisiejszy mecz z LKS Goczałkowice. Mocno osłabiona w tym meczu nasza defensywa, w której nie grali dwaj środkowi obrońcy Wojciech Orzeł i Krzysztof Sikora do 65 minuty grała całkiem dobrze. W pierwszych 45 minutach to GKS Dąb Gaszowice jako pierwszy powinien objąć prowadzenie w tym meczu, gdyż gospodarzy uratowała poprzeczka. W 40 minucie meczu Mirosław Kuczera uratował jednak nasza drużynę przed utratą bramki. W odpowiedzi bliski strzelenia bramki był Kamil Sikora. Początek drugiej połowy to szybko strzelona bramka przez LKS Goczałkowice, która podziałała jednak bardzo mobilizująco na GKS Dąb Gaszowice. Nasi piłkarze od 48 minuty zaczęli grać naprawdę dobrze, kilkakrotnie zagrażając gospodarzom pod ich bramką. W 54 minucie meczu po akcji Tomasza Reguły, Przemysław Stebel wyrównał na 1:1. Losy meczu rozstrzygnęły się jednak pomiędzy 65 i 68 minutą. W 65 minucie meczu przy stanie 1:1 piłkarz gospodarzy Łukasz Hanzel oddał mocny strzał z rzutu wolnego na naszą bramkę. Mirosław Kuczera zdołał wypiąstkować to uderzenie, niestety piłka niefortunnie uderzyła w twarz Kacpra Kąkola i wpadła do bramki. Nasz środkowy obrońca po tak mocnym uderzeniu piłką, został opatrywany za boiskiem. Nasi piłkarze w 10 ciu rzucili się do odrabiania strat, niestety gospodarze po kontrataku zdobyli z pozycji spalonej 3 bramkę. Po tej bramce zawodnicy LKS Goczałkowice grając już na dużym luzie zdołali strzelić nam jeszcze 2 bramki. W 80 minucie meczu, zaraz po wejściu na boisko, Krzysztof Szewczyk bardzo bliski był strzelenia drugiej bramki dla GKSu Dębu Gaszowice, ostatecznie wynik 5:1 utrzymał się do 90 minuty. Niewątpliwie rzucała się w oczy także bardzo słaba postawa sędziego liniowego Kamila Karcha, który mylił się parokrotnie.Tej porażki już nie odwrócimy, trzeba więc szybko o niej zapomnieć i przygotować się na arcyważny mecz w przyszłą sobotę na Piecach z Odrą Centrum Wodzisław Śląski.

W sobotę 11 maja 2019 r. o godzinie 17 00 w ramach 25 kolejki Haiz IV ligi śląskiej GKS Dąb Gaszowice zmierzy się w wyjazdowym meczu z LKS Goczałkowice. Mecz odbędzie się na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Czechowicach-Dziedzicach przy ulicy Legionów 145. Bardzo liczymy na zdobycz punktową naszej drużyny w tym meczu.

GKS Dąb Gaszowice - KS Kuźnia Ustroń 1:2 (0:1)

Bramka dla Gaszowic: Kamil Sikora 81'

Skład Gaszowic: Kuczera - Mazur, Orzeł Kąkol, Kraśniewski - Stebel, Elias, Reguła, Zdunek (58' Szymura) - Szewczyk (46' Niećko) - Kamil Sikora

Niestety porażką 1:2 naszej drużyny zakończył się dzisiejszy mecz na Piecach. GKS Dąb Gaszowice po bardzo dobrej grze, przegrał z mocnym rywalem z Ustronia. Nasza drużyna prawie przez cały mecz atakowała bramkę gości i prezentowała się zdecydowanie korzystniej od rywala. Goście byli jednak dziś skuteczniejsi. Nie obyło się też bez sporych kontrowersji pod bramką Kuźni. Trzeba też przyznać, iż niestety duży błąd przy bramce na 0:2 popełnił nasz bramkarz. Szkoda punktów, bo na 3 pkt dziś nasi piłkarze zasłużyli. Gramy jednak dalej.

Relacja

Nasi piłkarze przystąpili do meczu z dużą determinacją i już w 7 minucie powinno być 1:0 dla Gaszowic. Przemek Stebel idealnie wrzucił piłkę na głowę Kamila Eliasa, niestety nasz młodzieżowiec w wybornej sytuacji przestrzelił. W pierwszych 45 minutach meczu gra była dosyć wyrównana, ale to GKS Dąb Gaszowice miał zdecydowanie lepsze sytuacje bramkowe. O losach pierwszych 45 minut zdecydował niestety arbiter tego spotkania. W 20 minucie meczu w polu karnym Kuźni Ustroń Mariusz Kraśniewski został tak pociągnięty za koszulkę, że spowodowało to jego upadek. Sędzia nakazał jednak grać dalej i goście wyszli z szybkim kontratakiem. Jeden z zawodników Kuźni został sfaulowany i po rzucie wolnym Waliczek z bliska strzelił nam bramkę. W 25 minucie po rzucie rożnym groźny strzał na bramkę gości oddał Krzysztof Szewczyk, jednak piłka przeszła obok słupka. Nasi piłkarze dalej atakowali i minutę później sędzia odgwizdał w polu karnym Kuźni rzut wolny pośredni, gdyż jeden z piłkarzy z Ustronia tak wysoko uniósł nogę, iż był bliski uderzenia w głowę Mariusza Kraśniewskiego. Niestety tej dobrej sytuacji nasi piłkarze nie wykorzystali strzelając w mur. W 41 minucie Kamil Elias świetnie podał do Tomasza Reguły i nasz kapitan wychodził już sam na sam z bramkarzem. Piłka jednak trochę odskoczyła i bramkarz z Ustronia uprzedził naszego zawodnika. Po chwili kolejny bardzo groźny strzał na bramkę Kuźni oddał Krzysztof Szewczyk, jednak dobrze broniący bramkarz gości zdołał sparować to uderzenie. W drugich 45 minutach dominacja GKSu Dębu Gaszowice była już zdecydowana. Niestety w 49 minucie, błąd Mirosława Kuczery bezwzględnie wykorzystał Wojcieszek i przegrywaliśmy już 0:2 W 51 minucie strzał Dominika Niećko obronił bramkarz przyjezdnych, a w 59 minucie bardzo groźny strzał na bramkę Ustronia oddał Przemek Stebel. Bramkarz Kuźni Ustroń dwoił się i troił pod swoją bramką, gdyż non stop był nękany przez naszych zawodników. W 66 minucie na boisko wszedł były snajper ekstraklasy Adrian Sikora, ale trzeba przyznać iż nasi obrońcy Orzeł, Kąkol i Kraśniewski dobrze radzili sobie z groźnym napastnikiem gości. Piłkarze z Ustronia mieli także jedną dobrą okazję bramkową, ale groźny strzał zablokował Kacper Kąkol. Niestety arbiter tego spotkania wyjatkowo pobłażliwy był też dla wyczynów boiskowych obrońcy Kuźni. Anton Fizek kilkakrotnie groźnie faulował naszych piłkarzy i czynił to nawet bez piłki. Prawdę mówiąc od 60 minuty, nie powinno być już tego zawodnika na boisku. W 80 minucie meczu kolejna dobra wrzutka Przemysława Stebla pod bramkę Kuźni i Kamil Sikora strzałem głową zaskoczył dobrze broniącego bramkarza z Ustronia. Do końca meczu nasi piłkarze oblegali bramkę przyjezdnych, jednak więcej bramek w tym meczu nie padło. Szkoda punktów, gdyż po takim meczu nawet 1 pkt byłby niedosytem.